"Dawno nie paliłem. Właściwie, nagle naszła mnie ochota."
Joanna przewróciła oczami. "Spójrz na siebie. Zawsze łamiesz słowo. Obiecałeś rzucić palenie, a tu potajemnie palisz za moimi plecami."
"Dobrze, kochanie, już więcej nie zapalę."
"Skarbie..." Spojrzała na niego z nutą smutku, siadając mu na kolanach.
"Co się stało?" Delikatnie wziął kosmyk jej włosów i zaczął go owijać wokół palców.
"Ach, n






