Po szesnastu godzinach lotu samolot szczęśliwie wylądował w stolicy Melty.
Z powodu różnicy czasu, po stronie Bruce’a było już po południu, ale w Greyport był to środek nocy.
Joanna nie spała. Kiedy już miała dzwonić do Bruce’a, zadzwonił jej telefon.
– Hej…
Głos Bruce’a dobiegł z drugiego końca linii. – Kochanie, właśnie wysiadłem z samolotu.
Joanna wstała. – Myślałam, że już dotarłeś. Miałam do






