W szpitalu.
Bip, bip, bip!
Zadzwonił telefon Joanny. Podniosła go podświadomie. "Halo..."
Po drugiej stronie usłyszała zaniepokojony głos Kelly. "Pani Everett, stało się coś złego."
Na te słowa Joanny serce podskoczyło do gardła. "Co się stało?"
"Davian i Irvin zaginęli."
Łubudu!
W głowie Joanny nastąpiła eksplozja. "Co? Co powiedziałaś?"
Kelly wpadła w panikę i zaczęła płakać: "Kiedy przynosiłam






