Po tym, jak Joanna pocieszyła syna, nadal czuła niepokój.
Piiip, piiip, piiip.
"Przepraszam, wybrany numer jest niedostępny..."
"Ech, dlaczego nie mogę się z tobą skontaktować? Co robisz?"
"Bruce, musisz wrócić bezpiecznie. Niech ci się nic nie stanie. Moje serce nie zniesie więcej ciosów," mamrotała Joanna w oszołomieniu.
Rzeczywiście, po tylu ciosach łatwo się alarmowała. Nie mogła już znieść ża






