Był dziś nieznośny, ale Bruce go rozpieszczał i nie strofował.
Aż trudno było w to uwierzyć.
– Wejdźcie! Nie stójcie na dworze – powiedział Gael z uśmiechem.
Miranda również radośnie dodała: – Najpierw kąpiel w mleku, żeby zmyć pecha. Wszystko gotowe.
– Dobrze. – Joanna też czuła, że czas pozbyć się złej passy.
Nie mogła już znieść takiego napiętego życia. Miała tylko nadzieję, że jej rodzina będz






