"Dobrze. Wszystko zależy od ciebie. Zrobię, co powiesz," powiedział Bruce. Zgodził się z łagodnym wyrazem twarzy.
"Dobrze. W takim razie postanowione. Najpierw pojedziemy we dwoje do Melty. Kiedy znajdziemy szkołę, sprowadzimy dzieci."
"Dobrze. Zgadzam się na twój plan," powiedział Bruce. Nie mógł się powstrzymać i wyciągnął rękę, by objąć Joannę.
Joanna zmarszczyła brwi. "Przestań się wygłupiać.






