"No to lecimy!"
Nikt nic więcej nie powiedział i kolejno wsiedli do samochodów.
Kilka aut ruszyło w stronę lotniska.
"Ech, mam nadzieję, że pani Everett i pan Everett będą mieli bezpieczną podróż. Żadnych więcej burz. Boże błogosław im" - powiedziała Miranda z zatroskaną miną.
Gael uśmiechnął się i poklepał ją po ramieniu. "Na pewno. Jadą tylko znaleźć szkołę. Nie zajmie im to zbyt długo."
"Mam na






