Jego podwładni krzątali się, zakładając maski tlenowe i podając mu lekarstwa. Po chwili Marcus w końcu trochę się uspokoił.
– Pospieszcie się ze śledztwem. Szybko dowiedzcie się, co się stało.
– Dobrze, panie Yanice.
– Panie Yanice, proszę się tak nie złościć. Musi pan teraz dbać o zdrowie – nie mogła się powstrzymać, by go pocieszyć, specjalna pielęgniarka.
Marcus wziął jeszcze kilka głębokich od






