Bruce przeczołgał się z siedzenia pasażera na miejsce kierowcy, ale jego umysł był w rozsypce. Był tak zdenerwowany, że trzęsły mu się ręce i nie mógł uruchomić samochodu.
"Joanno... Joanno..."
Naprawdę wariował.
Nie czuł już bólu w sercu, tylko pustkę i obłęd.
Wiedział tylko, że musi jak najszybciej zawieźć Joannę do szpitala, ale jego ręce i mózg w ogóle nie słuchały jego rozkazów.
"Wrrr, wrrr,






