"Halo..." Bruce odebrał telefon.
Z drugiego końca odezwał się posępny głos Jaydona. "Bruce, to ja!"
"Tak. O co chodzi?"
Głos Jaydona nabrał mroczniejszego tonu, przepełniony niekończącym się niepokojem. "Jak się teraz czuje Joann?"
Bruce zmarszczył brwi, nie chcąc odpowiadać na to pytanie.
"Bruce, obiecałeś mi, że będziesz chronił Joann. Dlaczego łamiesz obietnicę raz po raz? Dlaczego narażasz Joa






