**Perspektywa Celine**
Zanim Sly i ja dotarliśmy na miejsce, wozy strażackie już się zwijały, a ich syreny cichły w oddali. Ogień strawił wszystko, każdy centymetr ukochanego majątku matki przepadł. Sly próbował pomóc na swój sposób – uspokajał strażaków, a ja martwiłam się o kwotę, którą będziemy musieli zapłacić za szkody. Z tego, co widziałam, przyczyną pożaru było zaniedbanie. Mimo to w powiet






