Punkt widzenia Luciany
Wiwaty były głośne.
Łomot serc był głośny. A może to łomoczące serce należało do mnie.
Uciszyłam swój niepokój i zdusiłam strach, że Sirus cofnie swoje słowo i każe ściąć Shawna.
Wstrzymałam oddech, gdy zbliżał się ten olbrzym. Jego kroki były jak grzmoty; przy każdym stąpnięciu ziemia zdawała się drżeć pod jego potęgą.
Nie miał na sobie koszuli, a jego skórę pokrywały tatua






