Rȗҽ
Zamieszałam eliksir w kotle, chichocząc, gdy wydaje dźwięk petard.
Cylester miauczy, wchodząc przez otwarte okno. Spoglądam na niego z uniesioną brwią. – Cylesterze, czy zdobyłeś to ostatnie zioło, po które cię wysłałam?
Mruczy i podchodzi do mnie dumnie, wskakuje na blat i krztusi się. Garść liści bazylii wypada z jego pyska. Krzywię się. – Czy nie ostrzegałam cię, żebyś przestał połykać zioł






