Rȗҽ
Objęłam swoją sylwetkę, wpatrując się wściekle w stare, zniszczone drewniane ściany. Zamarzałam, musząc używać płaszcza jako prześcieradła, by chronić ciało.
Ledwo zakrywał łóżko, a moje stopy niestety ocierały się o liście, które od czasu do czasu spadały.
Może nie przemyślałam tego dokładnie, zanim poszłam zbierać liście. Z pewnością był to głupi pomysł, skoro ciągle spadały, odsłaniając gał






