₵ylester
Wataha wilków rozstąpiła się, gdy Mericel ruszyła w naszą stronę. Jej rysy były nieodgadnione, ale na ustach błąkał się uśmieszek, gdy szła. Można by ją uznać za piękną, gdyby nie jej nikczemne taktyki, które czyniły jej serce brzydkim.
Sebastian i Conner wypuścili ciche przekleństwo, ale żaden z nich, o dziwo, nie odsunął się od Rosy i ode mnie, mimo że Mericel skupiała uwagę wyłącznie n






