<b>Mericel</b>
Gdy drzewa ustąpiły miejsca polanie, poczułam nieomylne uczucie magii. Rozejrzałam się, zauważając, jak trawa pokryła miejsce, gdzie, jak pamiętałam, stał ich dom.
Zatrzymałam się kilka stóp od polany i postukałam paznokciami w korę drzewa. Zanuciłam, odwracając się do kruka na moim ramieniu. Dmuchnęłam w jego stronę, uśmiechnęłam się i szepnęłam: – Leć.
Skierowałam wzrok na polanę,






