Rȗҽ
– Wsiadaj – odezwał się Ares poprzez więź myślową i odwrócił, obniżając przód ciała, bym mogła na niego wejść bez większego trudu.
– Najpierw powinnam pomóc elfom – zauważyłam, przywołując Stefana i Gorjona. W końcu odwrócili się w naszą stronę, a ich policzki były tak czerwone, że można by je dostrzec z daleka.
Albo domyślali się, co zaszło między Aresem a mną, albo byli przerażeni bestią sto






