Coś w Rue się zmieniło, coś, czego Mericel nie potrafiła dokładnie określić. Mericel czuła, że nie chodziło tylko o jej moc. Czarownicy, którą uwięziła w zaczarowanym lesie, już nie było. To, co teraz stało w znacznej odległości od niej, było o wiele potężniejsze.
Obserwowała, jak oczy Rue przybierają niepokojąco żółtą barwę. Jej wilcza strona wyszła na jaw i namalowała na jej twarzy obraz wściekł






