<b>Arabella Rivera</b>
– Siódma pięćdziesiąt sześć. Siódma pięćdziesiąt sześć – powtarzałam, pędząc w stronę klasy od literatury. Byłam bardzo świadoma tykającego zegara w mojej głowie. Prawie krzyknęłam z frustracji, gdy gniewna twarz pana Boyda wcisnęła się do moich myśli.
Przesunęłam torbę do przodu, rozpinając ją szybko, by przeszukać segregator i wyciągnąć mój napisany wiersz. Musiałam się up






