♡ Perspektywa Mii ♡
Moje zęby zatopiły się brutalnie w chlebie, pomidorach, sałacie i... co to do cholery było? Czy to była szynka?
Myślałam, że prosiłam kucharkę o bekon?
— Woah, wyluzuj mała, mordujesz tę kanapkę — zachichotał Colby, podając mi serwetkę, żebym starła ten głupi majonez, który kapał z kącika moich ust.
Zignorowałam go i wbiłam wściekłe spojrzenie w środkowy stolik w centrum stołów






