Elisa nie mogła powstrzymać uśmiechu.
Rachel zadzwoniła. Rozmówca odebrał natychmiast po pierwszym sygnale.
– Panno Markee, czy wymyśliła pani jakąś strategię?
Rachel zacisnęła zęby. Choć brzmiał uprzejmie, wiedziała, że w rzeczywistości chciał zapytać, czy przygotowała już te pięćdziesiąt milionów.
Przełknęła gniew i powiedziała z uśmiechem: – Nie mam żadnego planu, ale mam przyjaciółkę, która je






