Vincent był cały w skowronkach, obserwując wyraz twarzy Garetha. Będąc z natury osobą nieco beztroską, nie zauważył wcześniej niczego niezwykłego w zachowaniu Garetha. To Jeremy przypomniał mu, by miał na niego oko.
Wykorzystał więc dzisiejszą okazję, by trochę podroczyć się z przyjacielem.
Widząc, że wzrok Garetha jest utkwiony w ekran, Vincent czekał cierpliwie.
"Panno Benett, widywała się pani






