– Wejdę już do środka.
Było tak wiele rzeczy, które Sheena chciałaby powiedzieć temu mężczyźnie, ale nie mogła.
Carle uśmiechnął się i skinął głową: – Odprowadzę cię pod same drzwi.
– Nie trzeba. Jesteśmy przy bramie. Nie ma sensu mnie odprowadzać. Poza tym, jest późno. Powinieneś jechać do domu i odpocząć.
Carle nie nalegał. Skinął głową. Obserwował, jak bezpiecznie wchodzi do domu, po czym odjec






