Nie powinien był wspominać o swojej matce. Na samą wzmiankę o niej Rachel znieruchomiała jak płochliwa sarna. Spiorunowała go wzrokiem i ostrzegła: "Trzymaj się ode mnie z daleka. Nie potrzebuję, żebyś nade mną czuwał!"
Mówiąc to, schowała ręce za siebie.
Potrzebował jej odcisku palca, aby wejść do jej domu. Bała się, że Vincent chwyci ją za rękę, zmusi do otwarcia drzwi i zabierze wszystko, co z






