"Nie... Wcale tak nie jest." Oczy Lindy zaszły czerwienią. Wyglądała na oszalałą.
Rose natychmiast przestała się uśmiechać. Norman spojrzał na telefon żony. Coś wydawało mu się nie w porządku.
Linda zadrżała. Nie mogła powstrzymać się od mamrotania. "Gdyby naprawdę było tak, jak myślisz, czy musiałabym się aż tak bać? Rzecz w tym, że – choć wrócił – na mój widok natychmiast odszedł z obrzydzenie






