Wyraz twarzy Thomasa stężał, a on sam uporządkował myśli. Jednak niespodziewanie poczuł się trochę... winny.
Nie wiedział, czy pan Wickam wyczuł jego chaotyczne myśli.
W tym czasie, gdy Elisa wyszła, nie spieszyła się z powrotem do domu. Spacerowała po okolicy.
Wydawało się, że na kogoś czeka.
A także wyglądało to tak, jakby samotnie zabijała nudę w nocy.
Ludzie wciąż wchodzili i wychodzili z pubu






