Marisa oniemiała.
Sam jego ton sprawił, że poczuła się jak piąte koło u wozu.
Will miał oczy tylko dla Elisy i nawet nie zaszczycił Marisy spojrzeniem.
Marisa znała swoje miejsce. Nawet jeśli Will nie sprawiał wrażenia onieśmielającego, w jego obecności z trudem łapała oddech.
Przed przybyciem tutaj czuła się w porządku, chociaż brakowało jej pełnej pewności siebie. Ale teraz, patrząc na tego ceni






