Oczy Elisy zabłysły lekko, po czym natychmiast przytaknęła. – W porządku, babciu. Zjedzmy kolację.
Chciała zjeść ją już wcześniej, lecz babcia miała co do tego inne plany.
Elisa odczuwała z tego powodu lekkie wyrzuty sumienia. Obawiając się, że gdyby teraz opuściła posiadłość, babcia całkowicie straciłaby apetyt, ujęła Starszą Panią Wickam pod ramię i pomogła jej dojść do jadalni.
Jednak… kiedy ty






