Musiała rozgryźć, kim są ci "kupcy".
Jeśli jednego brakowało, kolejny student miał zostać kupiony.
– Czy twoi absolwenci mieli coś wspólnego poza rodziną? – zapytała Amelia, a Lila pokręciła głową. Potem dodała: – Wszyscy mieli naprawdę dobre oceny, więc nikt nigdy niczego nie kwestionował. Nikt nie myślał, że jest coś dziwnego w wybieraniu ludzi do stypendium w ten sposób.
Dobre oceny?
Amelia prz






