Wykorzystując swoją władzę, rozdawali posady, jak im się podobało. Takie rzeczy były całkiem normalne, nawet w szkołach.
Postawa drugiej osoby nagle obnażyła wszystkie problemy.
Amelia powiedziała powoli: "Od stołówki po incydent ze Stowarzyszeniem Pomocy Edukacyjnej, nigdy się nad tym nie zastanowiliście."
"Użyliście wymówki, że student wyjechał za granicę i nie chce wracać, i powiedzieliście, że






