Podawali też mnóstwo powodów.
Mówili, że presja jest zbyt duża i chcą się uczyć na własną rękę.
W każdym razie, nie miało znaczenia, czy to teraz zostanie zatwierdzone, i to nie powstrzyma ich przed opuszczeniem miasta.
Wszystko przebiegało zgodnie z normalnym procesem, co również ułatwiło im wjazd i wyjazd z kraju.
Jednak dokładnie w dniu, w którym wspomnieli o rezygnacji, wezwano ich na rozmowę.






