Amelia chciała stamtąd wyjechać.
Ale zawsze znalazł się ktoś, kto się do czegoś przyczepił.
Zwłaszcza ci, którzy nie uważali, że wykorzystują zasoby innych ludzi.
Już zaczęli awanturować się na zewnątrz.
"Kto tu jest szefem?"
"Kto wam pozwolił aresztować ludzi?"
"Puść mnie, mówię ci, puść mnie!"
Przed wejściem do samochodu Amelia rozejrzała się po okolicy.
Ta pani, którą mianowano profesorem, była






