Tomasz zawsze patrzył z góry na swoją żonę.
Urządzał sceny w salonie.
Pani Gillespie siedziała na kanapie, jakby już się do tego przyzwyczaiła.
Tomasz krzyczał: "Mówiłem ci, żebyś poszła błagać rodzinę Molsonów, a ty tylko siedzisz całymi dniami w domu i nic nie robisz!"
"Tomaszu, nie jestem jak ty, nadal dbam o swoją reputację. Doskonale wiesz, jak skrzywdziłeś rodzinę Molsonów, a teraz chcesz, ż






