Księżyc wisiał nisko, a ta wysoka postać zdawała się wtapiać w noc.
Kiedy podszedł w blasku księżyca, za nim panowała cisza.
Powodziowy Smok zatrzymał się na chwilę, a potem oprzytomniał: "Skąd się wziął ten nieustraszony śmiertelnik, śmiący wtargnąć na terytorium boga? Wygląda na to, że naprawdę nie wiesz, co jest dla ciebie dobre."
Po tych słowach krok po kroku zbliżał się do tej postaci, gotów






