Amelia nie reagowała na to, co się stało, dryfowała we własnym podświadomym świecie.
Carl po prostu ją tak trzymał, welon ślubny ciągnął się po ziemi, niemal zostawiając delikatny ślad wody.
Noc stała się jeszcze ciemniejsza, gęsta jak atrament, który nie blaknie. Zaledwie kilka kroków dalej, zielona źródlana woda była spowita wirującą mgłą, emanując ciepłem. Kwiaty i rośliny wokół gorącego źródła






