Cud?
Jaki spektakl?
Jak to możliwe, że nigdy o tym nie słyszeli?
Niektórzy starzy wyjadacze z izby handlowej spoglądali na siebie nawzajem.
Członkowie, którzy dołączyli później, byli jeszcze bardziej zdezorientowani.
Bradley stał tam, niepewny, czy powinien wyjść, czy zostać. Coś sobie uświadomił, ale było już za późno.
Pan Stokes, który stał w pobliżu oczka wodnego z karpiami koi, wykrzyknął: "T-






