"No i koniec, ilekroć musiałam mu przypominać o czynszu, nigdy nie płacił na czas, gdyby nie było mi go żal, w ogóle bym mu nie wynajęła..."
Mówił to właściciel w klapkach, z papierosem w ustach: "Ale myślałem, że ten cały Arnav jest całkiem uczciwy, pewnie nie miał żadnych problemów, zwykle nawet nie śmiał podnosić głosu na ludzi."
Z przesiedlonymi mieszkańcami Norfolk nie było trudno się dogadać






