Kiedy po godzinie wszystko się uspokoiło, światło w korytarzu wyglądało upiornie, a motorówka kołysała się.
Stephen puścił ją, a Lilian w następnej sekundzie, bez kontroli, osunęła się na podłogę, drżąc. Jej oczy były czerwone.
Ten skurwysyn!
– Zawiozę cię teraz do domu – powiedział Stephen, próbując ją objąć po krótkim odpoczynku.
Lilian nie chciała, żeby jej dotykał. Jednak Stephen się tym nie p






