languageJęzyk

Chapter 4 Don’t Do This To Me

Autor: Winston.W27 cze 2025

Anna była wciąż jak we mgle. W jej pamięci pozostały jedynie strzępy wspomnień. Wiedziała tylko tyle, że para silnych ramion gdzieś ją niesie.

Kiedy wreszcie otrząsnęła się z odrętwienia, zorientowała się, że leży na dużym, miękkim łóżku. Z całej siły odepchnęła ciężkie ciało leżące na niej.

Słabo zajęczała: "Nie..."

Obok jej ucha rozległ się męski, ciężki oddech. "Czego nie chcesz?"

Jego chłodne usta delikatnie uszczypnęły jej płatek ucha. Ogarnęło ją odrętwienie. W jednej chwili cała siła opuściła jej ciało.

"Nie... Nie rób tego..."

Jej oddech stał się nierówny. W jej oczach pojawiła się czerwień.

Liam poczuł jeszcze większe ściśnięcie w gardle. Zaczął rozpinać guziki koszuli jeden po drugim, odsłaniając swoją jędrną i muskularną klatkę piersiową. W tej chwili był zwierzęciem.

Nachylił się nad nią. Anna wydała ciche jęknięcie.

Rozszerzyła oczy tak bardzo, jak tylko mogła, ale jej wzrok pozostał zamglony, a umysł równie otępiały. Po raz kolejny jej usta zostały uwięzione pomiędzy jego. Czuła, jak jej ciało płonie.

Być może była naprawdę pijana, a może jego delikatne pieszczoty i namiętne pocałunki zwabiły ją w pułapkę, z której nie mogła uciec.

Anna poczuła się nieprzyjemnie gorąco i z trudem łapała oddech. Pragnęła rozerwać ubranie, pozbyć się kajdan, którymi były jej suknie...

Mężczyzna się nie spieszył. Nadal rozkoszował się słodkim smakiem jej ust.

Pod nim Anna wiła się i skręcała, wydając stłumione jęki i sapnięcia.

W końcu Liam uwolnił jej usta. Spojrzał na nią z złowieszczym uśmiechem. "Co się dzieje, kochanie?"

W tej chwili Anna była jak kotka w rui. Hormony szalały w jej ciele.

Tracąc kontrolę nad własnym ciałem, rozerwała bluzkę, odsłaniając czarny biustonosz pod spodem. Jej śnieżnobiałe piersi unosiły się i opadały, gdy jej płuca nabierały powietrza.

"Jest... Jest tak gorąco..."

"Gorąco?" Liam uśmiechnął się z przekąsem. "Gdzie odczuwasz to ciepło? Tu? Czy tu..."

Przeciągał słowa w żartobliwy sposób. Jego chłodne palce wylądowały na jej jasnej szyi, a następnie stopniowo zsuwały się w dół, aż dotarły do jej dekoltu. Tam palce zatrzymały się i zaczęły pocierać w przód i w tył...

Oddech Anny stał się cięższy. Czuła, jak jej ciało płonie jeszcze mocniej. Lekki różowy odcień pojawił się na jej jasnej skórze.

Jej twarz płonęła czerwienią od alkoholu. Z marzącymi oczami wpatrywała się w niego. Nagle chwyciła jego palce, które ją drażniły.

Miękkie westchnienia wydobywały się z jej ponętnych czerwonych ust, prawie jak zaproszenie dla niego.

"Nie... Nie rób tego..."

Liam ciężko przełknął ślinę. Po raz kolejny zanurzył się w jej wiśniowe usta, zagłuszając jej krzyki i jęki.

Anna złapała Liama za ramiona. Smak wina i tytoniu rozprzestrzenił się z czubka jej języka.

Męskie feromony wyzwoliły jej naturalne instynkty; nie mogła już jasno myśleć.

Oczy Anny były na wpół przymknięte, a jednak tak urzekające.

Liam skomentował cicho pod nosem: "Ta kobieta może skusić każdego mężczyznę do grzechu."

Co za oszałamiająca piękność!

Jego duża dłoń spoczęła na jej drobniutkim ramieniu. Ciężar jego ciała utrudniał Annie oddychanie.

Jego ręce zsunęły się z ramienia w kierunku jej piersi...

Jego gwałtowne pocałunki przeniosły się z jej ust na jej szyję. Jej delikatna skóra smakowała słodko jak deser.

Liam zasadził małe plamki zieleni i fioletu na jej nieskazitelnie białej skórze.

Lekki ból spowodowany jego pocałunkami pomógł Annie odzyskać trochę świadomości.

Zajęczała: "Nie... Nie... Nie rób mi tego..."

Jej ramiona słabo odpychały go od ramion. Niestety, jej słabe zmagania tylko go podnieciły.

Liam podniósł głowę, wpatrując się w pozornie bezwładną kobietę leżącą pod jego ciałem. Ciężki oddech towarzyszył jego ochrypłemu głosowi.

"Maleńka, co chcesz, żebym ci zrobił?"

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki