Stali we trójkę przed namiotem przez kilka minut. Kiedy zorientowali się, że z wnętrza nie dochodzą już krzyki Liama, odeszli.
Stella spojrzała na Ruby i zapytała poważnie: – Liam ma tak... specyficzny poranny humor. Czy on musi krzyczeć, kiedy wstaje tak wcześnie?
Ruby się zamyśliła. Jej brat nie wydawał się mieć takiego humoru, kiedy budził się w domu. Zazwyczaj, kiedy budziła go mama, mamrotał






