Samochód sunął autostradą w Athanie. Jim prowadził bardzo spokojnie. Nawet delikatnie obchodził się z hamulcami. Mężczyzna na tylnym siedzeniu zamknął oczy, żeby odpocząć.
Jim zerknął w lusterko wsteczne i zapytał: – Panie Wilson, dokąd jedziemy?
Mężczyzna uniósł powieki i uśmiechnął się. – Do Evergreen Gardens.
Jim wiedział, co chodzi Trevonowi po głowie. Trevon planował pójść do domu Natalie, że






