Natalie wpatrywała się w Trevona, czekając na jego odpowiedź.
Pożądanie, panika i strach w jej oczach raniły serce Trevona. Nie wiedział, czy to złudzenie, ale czuł, że jego dziadek miał rację. Ta kobieta zdawała się to w sobie dusić, aż stało się to nienormalne. Powiedział cicho: "Nasz syn jest w rezydencji Wilsonów. Dziadek i reszta się nim zaopiekują. Nie martw się. Dziadek ceni go bardziej niż






