Następnego ranka.
Dzięki ciężkiej pracy Trevona, który zajął się dzieckiem w domu poprzedniej nocy, Natalie, gdy wróciła, bardzo go pochwaliła.
Mężczyzna zszedł po schodach i poprawił rękawy. Na jego ustach gościł uśmiech, był w doskonałym nastroju. Jego twarz wyrażała satysfakcję. Gdyby nie dziecko, nie chciałby nosić szalika na szyi.
Natalie szła za nim i piorunowała wzrokiem tego nieskrępowaneg






