Nocą, w willi Robertsów.
Frank siedział na sofie z lekko rozstawionymi nogami. Jedną rękę położył na talii Avy, a drugą nonszalancko na kolanach. Ava pomagała opatrzyć ranę na jego twarzy. Nona stała obok matki, by pomóc. Jej oczy były pełne łez, a serce tak bolało, że zaraz miały popłynąć z niego małe perły.
Jej wzrok był utkwiony w ciemnych oczach ojca, bez mrugnięcia. Była jak mała panda. Nona






