Patrzę na Rosie w chwili, gdy winda zatrzymuje się między trzecim a czwartym piętrem, a wyraz jej twarzy zdradza, że jest na skraju paniki. Szybko wciskam przycisk alarmowy, nie spuszczając z niej wzroku.
"Rosie, musisz głęboko oddychać, okej? Dasz radę?" mówię, wciąż naciskając przycisk alarmowy.
"M-My tu umrzemy?" jąka się, nerwowo rozglądając się wokół.
"Nie, skarbie. Nie umrzemy. Wydostaniemy






