Ella
Mrugam zaskoczona, słysząc śmiech wydobywający się z ust Rogera.
Szczerze mówiąc, spodziewałam się wszystkiego innego. Krzyku? Tak. Błagania? Jasne. Surowych rozkazów? Absolutnie.
Wszystkiego, naprawdę, poza tym niskim chichotem, który pada z ust Rogera, gdy odchyla się i wkłada ręce do kieszeni.
– Mówię poważnie – oznajmia Cora, krzyżując ramiona i piorunując go wzrokiem. – Idę z tobą. Potrz






