Ella
– Um, przepraszam – mówi Roger, a Sinclair i ja – oboje zaskoczeni – gwałtownie zwracamy na niego uwagę. – Oczywiście – mówi, wskazując powolnym gestem dłoni przestrzeń między nim a jego bratem – pytanie o to, dlaczego krew Sinclairów była pożądana, jest jedynym z jasną odpowiedzią…
– O mój Boże, Roger – mruczy Sinclair, odchylając się na krześle i podnosząc rękę, by zakryć twarz, wyczerpany.






