Ella
Cora i ja stoimy w milczeniu w garażu bunkra, obserwując, jak nasi partnerzy pakują samochody, przygotowując się do ataku. Rafe jest w moich ramionach, marudząc nieszczęśliwie, a Henry podjechał swoim wózkiem z drugiej strony Cory, podobnie jak my obserwując wszystko w napięciu.
– Dziś w nocy to się skończy – mówi Henry, kiwając głową z pewnością siebie. – Wiem to. Chłopcy to zakończą.
– Mam






