Cora
Serce wali mi jak młotem, gdy podążam za matką do komnaty obok, podczas gdy Roger zamyka za nami drzwi. Moja matka przemierza pokój z łatwością – niemal wydając się unosić. A potem mrugam z zaskoczenia, gdy zdaję sobie sprawę, że… ona prawdopodobnie się unosi. To znaczy, jest tutaj – jest cielesna – ale to wszystko to pokaz, prawda? Nie musi chodzić na nogach, jeśli nie chce.
I coś w tym pomy






