Ella
Ktoś musiał uprzedzić o naszym przyjeździe, bo gdy podjeżdżamy pod obóz dla uchodźców, widzę Isabel stojącą przed bramą, ze skrzyżowanymi na piersi ramionami i szerokim uśmiechem na twarzy. Wydaję z siebie cichy pisk ekscytacji na jej widok, a moja ręka natychmiast wędruje do klamki samochodu.
– Poważnie, Ello – mruczy Cora, chwytając mnie za drugi nadgarstek. – Nie wyskakujmy z pędzącego poj






